Jeszcze kilkanaście lat temu produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego postrzegano głównie jako problem sanitarny i kosztowny odpad. Dziś z tego samego materiału powstają energia, biopaliwa oraz surowce wykorzystywane przez nowoczesny przemysł. W efekcie sektor, który przez lata kojarzono wyłącznie z utylizacją, staje się jednym z elementów europejskiej gospodarki obiegu zamkniętego.
Według danych Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), w Unii Europejskiej każdego roku powstaje ponad 20 mln ton produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego (UPPZ). To w przeważającej części materiały powstające podczas produkcji żywności, przetwórstwa mięsnego czy działalności rolniczej, które ze względów sanitarnych nie trafiają do standardowego obiegu spożywczego.
Upcycling staje się częścią strategicznej gospodarki
– Dużą rolę odgrywa również wykorzystanie produktów ubocznych jako źródła energii. W nowoczesnych biogazowniach produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego wykorzystywane są w procesie fermentacji do produkcji biogazu, który następnie przekształcany jest w energię elektryczną i cieplną. Polska Grupa Biogazowa podaje, że biogazownia o mocy 1 MW może produkować ok. 9 GWh energii rocznie, co pozwala zasilić nawet ok. 3 tys. gospodarstw domowych. Dla wielu samorządów lokalna produkcja energii z biogazu staje się dziś elementem budowania bezpieczeństwa energetycznego – mówi Marcin Cabaj.
Europa chce odzyskiwać lokalne zasoby
Znaczenie odzysku produktów ubocznych rośnie również z powodów geopolitycznych. Państwa członkowskie coraz mocniej inwestują w lokalne źródła surowców i energii. Kierunek ten wzmacniają również europejskie regulacje dotyczące gospodarki obiegu zamkniętego oraz polityki klimatycznej, które promują ograniczanie odpadów, odzysk surowców i rozwój niskoemisyjnych źródeł energii.
– Coraz więcej surowców odzyskiwanych lokalnie może skutecznie zastępować produkty importowane spoza Europy. To nie tylko kwestia środowiska, ale również bezpieczeństwa surowcowego i stabilności łańcuchów dostaw. Pandemia pokazała, jak bardzo jesteśmy zależni od materiałów produkowanych w innych częściach świata. Nowoczesny upcycling coraz wyraźniej staje się elementem budowania konkurencyjności europejskiej gospodarki – podkreśla Marcin Cabaj.
Zielona transformacja napędzi rozwój branży
Branża UPPZ coraz wyraźniej przestaje być postrzegana jako sektor „utylizacji”. Staje się jednym z fundamentów zielonej transformacji europejskiej gospodarki. Według prognoz Allied Market Research, do 2031 roku światowy rynek związany z upcyclingiem może osiągnąć wartość blisko 100 mld dolarów. Sektor rozwija się pod wpływem regulacji środowiskowych oraz rosnących oczekiwań konsumentów i inwestorów.
Przed branżą stoją jednak również istotne wyzwania społeczne. Coraz większym problemem staje się tzw. syndrom NIMBY („Not In My Back Yard”), czyli rosnący opór lokalnych społeczności wobec inwestycji związanych z przetwarzaniem odpadów biologicznych czy budową biogazowni.
– Społeczeństwo oczekuje dziś skutecznej ochrony przed kryzysami sanitarnymi i skażeniem środowiska, ale jednocześnie coraz częściej protestuje przeciwko infrastrukturze, która ma to bezpieczeństwo zapewniać. Tymczasem nowoczesne zakłady przetwarzania UPPZ nie mają już nic wspólnego z instalacjami sprzed dekad. Paradoks NIMBY może w przyszłości stać się realnym zagrożeniem, bo bez dalszego rozwoju infrastruktury odzysku Europa nie będzie w stanie skutecznie realizować założeń gospodarki obiegu zamkniętego ani budować niezależności surowcowej – ocenia Marcin Cabaj.
