W kwietniu, po zimowych miesiącach, wszyscy szukamy słońca i z niecierpliwością czekamy na pierwsze wiosenne weekendowe wypady, majowe grillowanie i ciepłe wakacje. To także ostatni dzwonek dla zapalonych narciarzy i snowboardzistów, żeby ruszyć w Alpy i szusować po pustych stokach we włoskim słońcu. Do końca kwietnia wyciągi w wielu alpejskich kurortach nadal działają, a na dodatek drogie w sezonie ski passy można dostać za darmo. Gdzie znajdziemy śnieg w Europie w kwietniu? Najlepiej udać się do miejscowości położonych wysoko w górach, jak włoskie Livigno nazywane „małym Tybetem Europy” z racji swojej lokalizacji na wysokości 1816 m n.p.m. Tu zdecydowanie można zregenerować siły po mroźniej zimie.
115 km doskonale przygotowanych tras, 31 wyciągów oraz nowoczesne systemy naśnieżania, które są w stanie pokryć śniegiem aż 80% nartostrad – dzięki takiej infrastrukturze właśnie Livigno zostało wybrane na centrum przygotowań i tegorocznych zmagań olimpijskich. W tym kurorcie duża liczba tras i przemyślana infrastruktura sprawiają, że turyści zamiast stać w kolejkach, mogą jeździć do woli, a cały ruch przebiega niezwykle płynnie.
DARMOWE SKI PASSY, ZDJĘCIA NA INSTAGRAMA BEZCENNE
W kwietniu w Livigno turyści cieszą się słońcem, pustymi stokami i… ogromnymi oszczędnościami. 11 kwietnia rusza czas największych zniżek. Dzięki ofercie Skipass Free, każdy miłośnik sportów zimowych może otrzymać karnet narciarski zupełnie za darmo. Wystarczy zarezerwować minimum 5 noclegów w hotelu lub 7 noclegów w apartamencie (aby skorzystać z promocji należy to zrobić bezpośrednio przez stronę livigno.eu). Oferta obowiązuje od 11 kwietnia do 3 maja 2026 roku i obejmuje wszystkich uczestników wyjazdu – bez względu na to, czy podróżujemy w parze, z grupą znajomych, czy z całą rodziną. Jeśli nie skorzystamy z tej promocji, to w tym okresie cena ski passów i tak jest najniższa w sezonie: za 1 dzień jazdy zapłacimy zaledwie 50 €, a za 5 dni 230 €.
Z Polski na narty można polecieć na przedłużony weekend. Samoloty do Mediolanu latają z Warszawy, Krakowa, Gdańska, Wrocławia i Katowic, a za loty tanimi liniami za jedną osobę zapłacimy 250 zł w dwie strony (włączając weekend) lub 138 zł, jeśli chcemy lecieć w tygodniu. Wypożyczenie auta na 4 dni to koszt na poziomie 100 zł, a nocleg dla dwóch osób na 3 noce znajdziemy już za 1500 zł. Przy takich cenach kilkudniowy wypad do Włoch na narty będzie nas kosztował mniej niż weekend w SPA. Może zatem przed sezonem letnim warto popracować nad formą i zregenerować się po zimie korzystając z ostatnich chwil na stoku?
TO, CO NIE MA CENY: DOLCE VITA I RELAKS W DOLINIE
Infrastruktura i darmowe skipassy to tylko część doświadczenia, jakie oferuje Livigno. Tym, co przyciąga turystów najbardziej jest unikalny styl wypoczynku. Co jeszcze oferuje to małe alpejskie miasteczko? Z miasteczka rozchodzą się kilometry tras spacerowych, podczas których można spróbować swoich sił w rakietach śnieżnych podziwiając bajkowe krajobrazy oraz alpejską przyrodę. Jeśli zabierzemy ze sobą lornetki, jest duża szansa, że zobaczymy kozice górskie, bowiem ziemie okalające kurort to teren parku krajobrazowego. Wzdłuż doliny usytuowane są też doskonale oznaczone trasy dla fanów biegówek i… fatbikingu, czyli rowerów z napędem elektrycznym o bardzo grubych oponach. Innym ciekawym doświadczeniem jest spacer z Alpakami oraz przejażdżka ratrakiem o wschodzie słońca zwieńczona śniadaniem w schronisku górskim oferującym spektakularny widok oraz lokalny chleb, sery i wędliny. Zwieńczeniem aktywnego dnia będzie wizyta w jednym z największych kompleksów wellness w Alpach – parku wodnym Aquagranda. Tu dzieci bawią się w strefie Slide & Fun z zamkiem wodnym i zjeżdżalniami, z których najdłuższa ma 100 metrów, podczas gdy dorośli regenerują siły w saunach i łaźniach parowych podczas pachnących rytuałów „aufguss” oraz w pokojach relaksu na łóżkach wodnych lub leżankach wypełnionych sianem. Wieczorem warto wybrać się do jednej z tradycyjnych górskich chat, dokąd gości zabierają skutery śnieżne. Znajdują się w nich restauracje serwujące lokalne dania, takie jak Pizzoccheri albo Sciat. Oczywiście włoska pizza i koktajle takie jak Bombardino czy Aperol Spritz, to także „must” każdego wyjazdu na półwysep Apeniński – a najlepiej smakują popijane w pełnym słońcu na stoku z widokiem na ośnieżony szczyty Alp.
